Prawa Vigena (eks)
Info (wersja 2.)
-poprawka-V3
Wprowadzenie
Wszystkie prawa ustalone odnośnie znajomości CZYSTO internetowych – przypadkowych,
uśredniają się między sobą, dotyczą ludzi i związków międzyludzkich, głównie ich wczesnych faz.
Sporo z nich jest zupełnie bez znaczenia dla osób mających w nosie zaangażowanie w życie internetowe oraz w RL.

Prawa Vigena
Stopień urody osoby poznanej przez internet jest wprost proporcjonalny do odległości miejsca jej zamieszkania od twojego.
Stopień głupoty osoby poznanej przez internet jest odwrotnie proporcjonalny do odległości miejsca jej zamieszkania od twojego.
Prawdopodobieństwo, że osoba idealna dla Ciebie mieszka w promieniu 50 km – 99%.
Prawdopodobieństwo, że osoba idealna dla Ciebie mieszka na przeciwnej półkuli – 99%.
Prawdopodobieństwo, że osoba idealna dla Ciebie wogóle żyje ? 0%.
Nie ma ludzi idealnych.
Prawdopodobieństwo, że poznasz osobę idealną dla Ciebie, z promienia 50 km – 1%. (w RL)
Prawdopodobieństwo, że poznasz osobę idealną dla Ciebie, z przeciwnej półkuli – 99 %. (w RL)
Prawdopodobieństwo, że poznasz osobę, której nigdy w życiu nie chiał(a) byś poznać w RL – 100 %. (w RL)
.Paradoksy spowodowane idealizacją własnych wyobrażeń (działają w obie strony – Ty-Oni):
Im początkowo mniej piszesz, ale “bywasz”, tym lepiej Cię postrzegają. (Po akceptacji możesz już robić cokolwiek – nic nie zmieni tego faktu)
Im gorszą fotografię przedstawisz – tym lepiej dla Ciebie.
Im gorsze światło na siebie rzucisz, zanim zrobią to inni – tym lepiej dla Ciebie.
Im mniej słów używasz, tym lepiej.
Im dłużej nie odpisujesz, tym lepiej.
Im gorzej (wolniej) piszesz na klawiaturze – tym lepiej (no tutaj bez przesady).
Im rzadziej bywasz, tym lepiej.
Im gorszy masz wzrok – tym gorzej. (reszta zmysłów odpada, no może słuch)
Z im większą liczbą osób rozmawiasz naraz – tym większe masz szanse na zdobycie względów każdej z nich – osobno. (jakichkolwiek)
Jeżeli upierasz się na 1ną lub pojedyncze -konkretne- osoby – masz mierne szanse.
Im piękniej przedstawia się rozmówca – tym jest płytszy. (są wyjątki! ale to ciężko poznać – długotrwały proces – nie każdy wytrzyma)
Im bardziej Cię analizuje i przedstawia Ci tego wyniki (pod pretekstem dysputy) – tym gorzej dla Ciebie. (RUN RUN RUN!)
Jeżeli kilka osób (swoiste środowisko lokalne) nagle staje się dla Ciebie niespodziewanie miłymi – możliwe że to Sekta.
Jeżeli kilka osób (swoiste środowisko lokalne) nagle atakuje Ciebie bez powodu lub z błahego – to Sekta.
Im więcej osób Cię atakuje, tym lepiej. (oczywiście nie za jawne ubliżanie lub podobne… [2upd])
Im więcej osób zaatakujesz, tym prędzej trafisz do Sekty. (ale nie bezmyślnie)
Im ostrzej postawisz się Sekcie, tym więcej spotkasz realnie przyjaznych osob. (ale logicznie)
Im ostrzej postawisz się Sekcie, tym większe szanse, że ludzie z Sekty staną się mimo wszystko twoimi dobrymi “przyjaciółmi”.
Im jesteś bardziej urodziwy/a – tym później pokazuj swą fotkę.
Im jesteś mniej urodziwy/a – tym później pokazuj swą fotkę.
Tu wyjasnię:
-po pierwsze dlatego, że zostaniesz oceniony jako bazujący(a) na wyglądzie – czyli tuman – bo wszyscy internauci są moralnie idealni.
(tu znowu są pewne róznice w traktowaniu tej sprawy przez Panie i Panów)
-po drugie, z czasem zostaniesz wyidealizowany(a) – tutaj dobry sposób to pokazywanie się po kawałku
.
Im jesteś lepszy(a) – tym będziesz gorszy(a). ( do czasu… jak przeżyjesz
)
Im jesteś gorszy(a) – tym będziesz lepszy(a).
( w prostych słowach..będzie drastycznie: – im g..no starsze – tym mniej śmierdzi, to lepsze w porównaniu do pięknego kwiatu,
który i tak kiedyś zwiędnie…(owoc narazie przemilczę
))
Im jesteś bardziej szczery(a) tym gorzej dla Ciebie. (zawsze)
Im mniej jesteś szczery(a) tym gorzej dla Ciebie. (później)
To samo dotyczy intelektu i większości cech osobowych.
Ogólnie liczy się umiar ale z uwagi na przeogromną liczbę kombinacji międzyosobowościowych – nie jestem w stanie podać konkretnego przepisu.
Albo się to potrafi albo nie. Ja ? Potrafię mniej, niż więcej.
Co najgorszego może cię spotkać w internecie ? Inny człowiek.
Co jest gorsze od człowieka? Klon.
Czy można wykryć Klona? Można, ale to przeważnie bardzo trudne.
Jak wykryć Klona? …mam za mało danych, ale jeżeli będą pytania, to opiszę na O2 – trudniej niż na IRC ale są pewne przesłanki,
oczywiście mam na myśli poza technicznymi – metody socjotechniczne.
Co jest gorsze od Klona? Sekta. Sekta jest łatwa do odkrycia.
Czy jest coś gorszego od Sekty ? Zdrada.
Czy zdrada jest możliwa w internecie ? Tak.
Czy w internecie można znależć:
miłość ? tak
przyjaźń ? tak
nienawiść? tak
obojętność ? taaaaaaak ![]()
…
kilku nie mogę podać niestety nigdy.
A! ….sex ? tak
Czy to wszystko można przenieść w RL? tak
Czy jest coś czego nie da się przenieść do RL ? tak – np. rozmowa z 20 osobami na raz … no i nie tylko rozmowa..
Czy jest coś czego się nie złapie buszując w internecie ? ……..;)
Czy jest coś co można złapać buszując w internecie ? tak
głód, schizofrenia, roz……jenie jaźni, brak pieniędzy, wrzody żołądka, zawał serca, garb, zanik mięsni, zanik wzroku, cieśń nadgarstka, zanik rozumu, kamica moczowa, niestrawność,
wrogość RL i inne (tak – to przypadki krańcowe)
Czy coś tu jest co przetrwa wieki ? nie, w życiu nie ma nic trwałego. Zostaniesz zdradzony(a), rzucony(a), przeklęty(a), sponiewierany(a),
zniszczony(a) psychicznie, okradziony(a) materialnie i nie,…. no wiadomo o co chodzi.
Czy jest coś co przetrwa choć trochę ? tak… są ludzie , którym to się trafia, że potrafią utrzymać sporo tutejszych zdobyczy…
Czy mi się udało ? tak
Czy gdybym mógł cofnąć czas…powtórzył bym to? nie…
Jeżeli jesteś dobrym człowiekiem, masz szansę spotkać podobnych sobie.
Jeżeli jesteś złym człowiekiem, napewno spotkasz podobnych sobie.
Jeżeli nie jesteś człowiekiem – możliwe, że jest ci lepiej.
Jeżeli mocno pragniesz miłości – zawiedziesz się.
Jeżeli mocno pragniesz seksu – możesz się zawieść
.
Jeżeli szukasz przyjaźni – masz duże szanse na seks lub miłość.
Jeżeli niczego nie szukasz – możesz mieć wszystko.
Chore…
Im ktoś mniej mówi o seksie – tym bardziej go chce. NIE
Im ktoś więcej mówi o seksie – tym bardziej go chce. TAK ale…głównie faceci hehhe
Im ktoś więcej posługuje się ogólnikami – tym lepiej dla niego. TAK – dawaj ludziom myśleć, a kiedy widzisz, że im ciężko – idź dalej.
Im ktoś jest dla Ciebie milszy – tym jego pozytywne zamiary są bardziej wątpliwe. TAK – początkowa faza poznawania – przewaznie minuty-dni.
Poznawaj ludzi. NIE dawaj się poznawać-.
V3.bardziej mi chodzi o:
Poznawaj ludzi. NIE: dawaj się poznawać-.
Poprawiam to z uwagi na sporo pytan:)
Poznawaj samodzielnie aby uniknąć bazowania na domysłach.
Jakie są największe wady charakteru, które mogą okazać się dla ciebie zgubne w internecie ?
Te, które w RL są teoretycznie zaletami…. altruizm, ufność (aka naiwność), wiara w człowieka…eh już nie wymieniam, bo się załamię ![]()
Poza tym słabe łącze, brak UPSa, powolny komputer, brak firewalla, nieobycie i zbytnia wiara w sprzęt i oprogramowanie.
Jak się ratować ? Uwierzyć w to co napisałem.
Dlaczego jest tak źle ? Bo wraz z rozwojem i komplikacją sprzętu – jego funkcjonalność dopuszcza coraz większy brak
jakiejkolwiek wiedzy u użytkownika. Oczywiście nie oznacza to, że osoba o dużej wiedzy w jakiejś tam dziedzinie
zostaje wykluczona automatycznie ze sfery podejrzanych. Zwłaszcza, że przeważnie i tak kłamie.
Oznacza to, żeim mniej wiedzy ogólnie – tym gorzej.
Dla snobów – wykształcenie -[nie równa się]- wiedza.
Koniec
Objaśnienia
Czy znajomość tych praw ułatwi ci życie i spowoduje zalew udanymi randkami , romansami i związkami ? Oczywiście , że… utrudni.
To, że tu podałem te “prawa” – nie oznacza,że wszystkie stosuję lub się z nimi identyfikuję,
to tylko podsumowanie obserwacji moich oraz znajomych i bliskich osob z internetu i RL.
To co pamiętałem o 2:00 19.11.2002
Ps…. im wiecej tu praw – tym wiecej błota w mojej okolicy hehhe.
ZMIANA: jestem pod wrażeniem, ostatnio od dłuższego czasu dostaje same pozytywne opinie… cuś takiego ::>
RUN: uciekaj w diabły! ![]()
RL: Real Life – znaczy się normalne – prawdziwe życie.
Klon: znane z IRC ale obecne wszędzie udawanie kogoś innego niż się jest. Zmiana profilu, podszywanie się itp.
[2upd]: do rozwinięcia – praktycznie wszystko.
: nie równa się
Prawa sprzętowe: może ktoś inny ?
Poprawki: mile widziane.
Już widzę te komentarze… ale cóż liczyłem sięz tym…w końcu GetMe!
Aha…. wiem,że wszystko powyżej ma konkretny wpływ na odbiór mojej osoby, więc liczę się z możliością teleportu w inny profil – ale
tylko z chęci uniknięcia schematycznego i tendencyjnego potraktowania, mam tu przecież w końcu swoje cele
.
CDN… ?
Vigen -eks
*ten i inne błędy ortograficzne są dla chcących mi pomóc je usuwać
- dzięki za pomoc “Panny pełnej chceń”
*Jeżeli musisz marudzić na ten profil, rób to w księdze a nie mi na priv.
A zanim cokolwiek – przeczytaj O mnie.

Przedmowa na koniec
1. Tu jest dużo tekstu, jeżeli nie masz czasu, nie lubisz czytać, nie chce ci się czytać,
to odejdź i nie wysyłaj mi komentarzy.
2. Jeżeli nie zrozumiesz tego co dalej opisane, albo uznasz za nieprawdziwe… to 100% czystej prawdy.
3. Jeżeli w tej chwili uznajesz to za grafomanię lub dziwactwo – świetnie, odejdź, będę miał mniej kontaktu z nawiedzonymi.
4. Czy uważam się za nieomylnego i wszechwiedzącego ? A gdzie tak napisałem.
5. Czy jestem chory?;) Świat jest chory.
6. Czy jestem pesymistą? Możliwe, bardziej realistą a prawa można interpretować i pozytywnie i negatywnie.
7. Czy oczekuję pochwały lub nagany, robiłem to dla chwały ? Hmm…. nie , nie , nie, ale prawa autorskie należą wyłącznie
do mnie od momentu uwiecznienia tego tekstu.
8. Czy poza tym jestem normalny? Nie, ale się staram.
9. Czy z uwagi na to co zaistniało w tym profilu, powinnaś(powinieneś) ze mną postępować inaczej
niż z osobami o bardziej normalnych profilach ? Chyba nie.
10. Czy prawa są w 100% pewne i stabilne? Tak jak Himalaje, jak Ziemia i Wszechświat.
11. Czy jestem nawiedzony ? Nie, jestem nawiedzony inaczej.
12. —
13. Czemu opis używa języka potocznego? Ponieważ nie znam terminologii filozoficzno-socjologicznej, to nie moja branża,
zresztą wykorzystanie jej popsułoby dokument.
14. Czy jestem poważny do znudzenia? Baaah
Samotnosc w sieci – bylo takie dzielo
Fajnie sie czytalo wtedy choc denerwujace bylo nagromadzenie wg. mnie na sile serii zlosliwych przypadkow. Rozumiem istnieja czarne serie ale tego powiesci nie udalo sie ukryc.
Mialem chec na dalszy ciag ale do niego w koncu nie dotarlem, mialem wlasne doswiadczenia a ta ksiazka jedynie je nieco odswiezyla i pokazala swiatu, dzieki czemu nie musialem juz kazdemu opowiadac co to internet i znajomosci internetowe.
Moj okres fascynacji juz mijal bo od 1998 roku sporo wody uplynelo.
Jak wspomnialem w http://gutlig.wordpress.com/2008/06/25/samotnosc-w-sieci/ powiesc ta pokazala sie w ostatniej chwili bo dzisiaj juz oparcie akcji o pierwsze emocje z internetu sa niemozliwe, chyba, ze ktos chowal sie w jaskini.
Teraz w radio dosc dziwna reklama zachwala inna ksiazke debiut, wczoraj. Dzis juz jest na necie do kupienia, ciekawe. Moze zmusze kogos do przeczytania i podzielenia sie opinia, moze ktos mnie zaskoczy. A moze po prostu wpadnie w moje rece. Jesli jednak poczuje w niej amatorskie fascynacje debiutanta, to skosze ja w tym samym miejscu w jakim mnie spotkala. Juz sam podtytul mnie denerwuje hehe. Gosiaczek39 – Nikt nie zasługuje na to by być zdradzanym
Jest fragment, wiec pewnie on zadecyduje, ok nie wazne nie mialem sie tak rozpisywac na tym blogu.
Refleksje z przeszłości
..ostatnio pojawia się
w nocy jak nie mogę zasnąc, przeważnie nie do
wykorzystania, czemu nie można zasnąć, czemu mysli sie
rodzą jedna po drugiej jak na prochach.. butla z
winkiem za daleko(już pusta). zapis jednej z takich
nocy:
Miłość .. ciężar do niesienia we dwoje,
gdy ta druga osoba nie chce, nie może ci pomoc
dźwigać, szukaj natychmiast innej, inaczej to cię
przygniecie. Cierpi z miłości ktos, kto ma dużo
wolnego czasu. Ale..co z tego, że miałem go mało. W
sprzyjających warunkach miłość mnoży się wkoło jak
wirus, gdybym mógł wybrać, wybrałbym aby nie istniała,
tak samo jak grypa. Jeżeli istnieje reinkarnacja, w
przyszłym życiu chcę być niczym i niech to będzie moje
ostatnie wcielenie.
Albo czymś metafizycznym,
napewno nie człowiekiem i bez pamięci o byciu nim. Bez
pamięci.
Człowiekiem.. zlepkiem substancji ze
świadomością, przekonaniem o własnej indywidualności i
duchowości, które zmienia się jednak pod wpływem sił
fizycznych. Gdzie tu sens słowa dusza ? W takim
kontekście duszy nie ma. Chociaż.. nie.. może istnieć,
fakt. Jak program komputerowy. Może być jeden -
określony, a na każdym komputerze i tak działa
inaczej, przez ograniczenia i usterki maszyny. Istota
programu pozostanie jednak niezmienna – idea. Bo sam
program jako taki może w wadliwym środowisku ulec
degradacji.
Czy chciałbym być ideą ?
Wygląda
na to, że każdy jest ideą. Bóg mógł napisać program
DUSZA i zainstalować na paru stworach by sprawdzić,
jak to twórca, jego działanie w praktyce. To czy
program – dusza działa dobrze czy źle..nie ma
znaczenia – liczy się przyjemność czerpana przez niego
z doświadczenia.
Skoro miłość-dusza-program ..
powinno się dać wywołać miłość między komputerami.
Wirus.. Miłość – wymiana informacji, ciągła
komunikacja z wybranym celem, duże napięcie, natężenie
wysyłanych komunikatów wszelkiego rodzaju, ciągła
gonitwa aż do zwisu. Czy ludzie będąc twórcami
komputerowych dusz, łączą je sobie dla zabawy – czy
Bóg więc nie wie, że miłość boli ?
A może bym
chciał być myślą, snem ?
Po chwili zastanowienia..
niby tak. Ale własną. Jednak przecież i sen i myśl
mogą się znudzić, ile można myśleć o tym samym, nawet
błogim stanie? Można, nie będąc organizmem. Bo nuda to
efekt zmęczenia materiału, aspekt typowo fizyczny.
Dusza bez ciała nie powinna się więc nudzić. Jeżeli
więc Bóg istnieje, powinien być nienudzącą się myślą.
Mogłby kontemplować zainstalowane przez siebie dusze
do woli, nonstop. Obserwować je jak ziarnka piasku w
klepsydrze. Właśnie.. skoro nie człowiekiem.. może by
stać się piaskiem.. kamień.. wieczny spokój..
Jednak czemu, jeżeli w każdym człowieku byłaby ta
sama dusza-program, mieliby oni być tak różni od
siebie? Różne warunki otoczenia, różnej sprawności
ciała ..mózgi. Tak… to znaczyłoby..że największym
balastem człowieka, jest jego mózg. Ogranicza duszę.
Ale.. według tej teorii, nawet kamień musi znać
sposób jak być kamieniem. Ma swój program. Więc
reasumując.. wszystko ma duszę, zwierzęta,
rośliny..cholera ..reinkarnacja.
Czemu cholera ?
Bo to znowu znaczy, że wszystko co jesz, dotykasz,
widzisz, zabijasz – mogło być kiedyś człowiekiem..
To by także znaczylo, że fakt iż człowiek ma
świadomość istnienia, nie daje mu absolutnie żadnej
przewagi ani powodu do dumy czy radości, przywileju
mianowania się najważniejszym, najdoskonalszą istotą
na Ziemi, bo jest tylko jednym z pojemników.
Kamień nie wie, bo nie musi.
koniec zapisu
- zasnąłem
W 2003 takie miałem przemyślenia, po paru latach idea kamienia jest jednak aktualna.
Doświadczony czytelnik wie, że nocne pisanie wymaga dystansu. Niedoświadczonemu przypominam.

